poniedziałek, 9 września 2013

Kubuś

Dzisiaj znalazłam psa który został wyrzucony na ulicę oto opis. 
Starutki prawie niewidomy Kubuś został prawdopodobnie wyrzucony przed kogoś na ulicę. Uratowałyśmy go przed wyjazdem do schroniska w Kutnie i utrzymujemy od kilku miesięcy.
Teraz Kubuś wymaga zabiegu, badań, RTG - część badań już zrobiona a nie ma za co zapłacić W sumie koszty wyniosą ok 800 zł. Co miesiąc opłacamy także dt, karmę i leki Kubusia.

Bardzo Was prosimy o wsparcie - bez nas Kubusia już by nie było Pomóżcie prosimy.
FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT VIVA!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a, 03-772 Warszawa
20 2030 0045 1110 0000 0255 8120 z dopiskiem KUBUŚ

Dziękujemy

Dajcie mu szansę i zaadoptujcie, on też chcę żyć ! 

Spójrzcie na jego oczka :(

Wiecie jaki on jest teraz zagubiony? Nie wie gdzie jego pani. Nie wie gdzie jest i co robić. Pomóżcie mu bo on zasługuję na ciut nadziei! Potrzebuję pomocy, a wy możecie mu to dać. 

♥/T

niedziela, 8 września 2013

Buszka

nr. katalogowy: 482/11
płeć: samica
rasa: mieszaniec
wiek: 14 lat 4 mc-e
wielkość: średnia


opis:Buszka to bardzo kochana suczka, która podbija serca wszystkich pracowników i wolontariuszy. Swoje imię zawdzięcza temu, że została znaleziona w krzakach (buszu), tak głodna i osłabiona, że nie miała siły wstać. Buszka ma 14 lat, ale jest tak wesoła i energiczna, że nie zauważa się jej wieku. Uwielbia spacery po lesie. Buszka jest bardzo przyjazna, kontaktowa, najchętniej nie odstępowałaby człowieka na krok. Do nowego właściciela przywiąże się tak, jak tylko pies potrafi!
Buszka bierze udział w programie "Lira", gdzie poznała podstawowe komendy. Opiekunem wirtualnym Buszki jest Pani Monika. Serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy!

Buszka siedzi :)

Przed komendą poproś :P

Buszka sobie leży ;)


 Jeśli chcecie okazać jej trochę współczucia i ją zaadoptować to odwiedźcie tą stronkę: KLIK
 ♥/Gracja

Ares

Pomóżcie Aresowi!
płeć: samiec
rasa: mieszaniec
wiek: 16 lat 3 mc-e
wielkość: raczej mały


opis:
Ares to nieduży, krótkowłosy piętnastolatek. W schronisku przebywa od 2008 roku, został oddany przez swoich właścicieli z powodu wyjazdu za granicę. Wychowywał się z dziećmi, bardzo je lubi. Ares przywykł już do życia w schronisku i został tak zwanym rezydentem. Przepada za innymi psami, jednak jak już na starszego psa przystało, nie spoufala się z młodzieżą i dumnie podąża za swoją opiekunką. Ares chętnie znalazłby się w nowym domku na stare lata. Jest w świetnej kondycji jak na swój wiek. Jest wykastrowanym,zaszczepiony i odrobaczony, może znaleźć dom.


Pomóżcie mu! Ares chcę znaleźć szczęśliwy dom, w którym będą się nim opiekować należycie. Mimo że jest stary dacie mu żyć. A teraz zdjęcia, staruszka który przebywa w schronisku prawie 7 lat.
Ares sobie idzie ;p



Grzecznie stoi ...


Leży i przymyka oczko :)

Ten pies zasługuję na sprawiedliwość! Pomóżcie mu! 
Jeżeli chcecie go zaadoptować wchodźcie pod tą stronę:
Jestem pewna że Ares będzie wspaniałym przyjacielem dla każdej rodziny ; d

♥/G
 To napisałam najpierw ja, potem Tini, a potem znów ja poprawiłam ;3

piątek, 6 września 2013

Ratuj konie z Morskiego Oka!

Trwa zbieranie podpisów pod aktualną petycją w sprawie likwidacji transportu konnego na trasie do Morskiego Oka.
Podpisać można tutaj http://petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=9465
Od początku lat 90-tych Tatrzański Park Narodowy na masową skalę oferuje turystom możliwość dojechania do Morskiego Oka wozem ciągniętym przez parę koni. Przepisy pozwalają fiakrom na zabieranie jednorazowo 14 dorosłych osób (+woźnica) oraz – ograniczonej jedynie miejscem- dowolnej ilości dzieci do lat 4 i bagaży. Jeden kurs to dla konia ciężka praca na trasie ok. 15 km (w obie strony), a dla fiakra zarobek rzędu 1000 zł.

♥/G

Przywitanie się z wami :3

Hej, mam na imię Majka. Będę pisała z Wiką bloga o tym, żeby pomagać zwierzętom. Prosimy o jak najwięcej wyświetleń! Polecajcie tą stronkę, ponieważ każda z nas będzie dodawać na jeden dzień jeden post. Błagamy o nie olanie tego, to ważne, dla NAS i dla ZWIERZĄT. A poza tym to jeżdżę konno :D Tak jak Wiki.Będę się podpisywać jako: 

♥/Gracja
lub
♥/G

wtorek, 3 września 2013

Prosimy- Uratujcie Cyntie!

Cześć. To ja, Tini. Dzisiaj znalazłam konia który, potrzebuję pomocy. Proszę.

Wraz z końcem sezonu wakacyjnego otrzymujemy coraz więcej informacji 
o koniach, które trafią do rzeźni. Właściciele szkółek jeździeckich zaczynają
robić tzw. posezonowe czystki. Konie, które się „zużyły” zostaną zastąpione młodymi i zdrowymi egzemplarzami. Te, za kilka lat spotka taki sam los. Tak się kręci interes! Przecież emerytura dla konia do dodatkowy i zupełnie niepotrzebny koszt. Dla wielu koni właśnie skończył ostatni sezon w życiu… 
Cyntia przepracowała wiele lat w szkółce, w której organizowane są obozy
jeździeckie. Ostatni turnus właśnie wyjechał. Dzieci mają wiele pamiątkowych zdjęć, na których pozują z Cyntią. Kiedy wrócą tu za rok – jej już
nie będzie. Być może nikt nie zwróci na to uwagi, bo przecież w boksie będzie
czekał nowy koń. Może komuś w oku zakręci się łza. Właściciel z pewnością powie dzieciom, że znalazł dla klaczy wspaniały dom na emeryturę.
Właściciel Cyntii nie planował sprzedawać jej po tym sezonie. Jednak intensywna
praca sprawiła, że nogi jej bardzo puchną. Zimne okłady przynosiły tylko chwilową ulgę. Weterynarz zalecił odstawienie konia od pracy. Ale właściciel nie chce utrzymywać konia, na którym nie może zarabiać. Nie szuka kupca, ponieważ nie ma na to czasu – musi pozbyć się konia jak najszybciej. Taką sprzedaż załatwia się z handlarzem zwierzętami rzeźnymi. Szybko i bez zbędnych pytań.

Cyntia to mądra i grzeczna klacz. Wystarczy dać jej trochę czasu i wróci do formy. Tego czasu nie chce dać jej właściciel, ale z Waszą pomocą możemy ją wykupić!
Potrzebujemy 2800 złotych do 20 września. To duża kwota i niewiele czasu, ale może nam się udać! Prosimy – ratujcie Cyntię!
Liczy się każda, nawet najmniejsza pomoc!
Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów:
biuro                 22 349 97 74                                                                 
Iwona                  797 649 508                                                        
Dominika          797 649 509
Pomóżcie jej! Ona też chcę życ.. 

poniedziałek, 2 września 2013

Powitanie i coś o mnie ;*

Cześć. Mam na imię Wiktoria, i będę prowadzić tego bloga z moją przyjaciółką- Majką. Tylko mówię, że podpisuję się jako  ♥/T. ;*. Nie wiem jak Maja się podpisuje, ale to jej decyzja. Teraz trochę o mnie. Jeżdżę konno- kocham zwierzęta. Bym chciała pomagać w stajni, albo nawet mieć schronisko ze zwierzętami. Grałam na pianinie- ale to była przeszłość. Założyłam tego bloga z Majką bo chcemy pomagać zwierzętom, które trafiają na rzeź. Ta stronka jest po to aby pomóc biednym zwierzętom ulżyć cierpienie. 
Chcemy im pomóc. Jeżeli uważacie, że to dobry poomysł to piszcie w komkach :D 
Posty będą polegały na tym, że będę wstawiać zdjęcia zwierzętom do pomocy itp. 
Gwarantuję, że blog się spodoba i będziecie zadowoleni. ;) 
Wchodźcie i komentujcie ;*    

Przygotowałam dla was specjalne zdjęcie ;* 
                                               ♥/T. ;*